Student

Wpajając młodym piłkarzom podstawy futbolowego rzemiosła, trener Mirosław Mojsiuszko zawsze zwracał uwagę na zadania i obowiązki zawodników wynikające z występowania w poszczególnych formacjach:

„- Grając w obronie nie ma co kombinować. Obrońca nie ma prawa za dużo myśleć o tym co się dzieje na boisku. Patrzcie na Daniela — niby student i taki inteligencik, ale jak dopada do piłki to wie, że trzeba wyp***lić i już.”

Wychowanek żółto-czerwonych, pierwsze piłkarskie szlify zbierający u trenera Janusza Kaczmarza, brązowy medalista mistrzostw Polski juniorów, grywający w drużynie rezerw już jako czternastolatek (!), zadebiutował w Jagiellonii na zapleczu ekstraklasy w 1996 roku.

Do pierwszego zespołu Jagiellonii trafiłem w wieku 17 lat, trenowałem wtedy jednocześnie z seniorami i juniorami. W dorosłej „Jadze” grali na mojej pozycji świetni, doświadczeni zawodnicy. Nie miałem wielkich szans na przebicie się, ale sam fakt, że ktoś mnie dostrzegł i postanowić dać szansę, bardzo cieszył. Wiele nauczyłem się wtedy od starszych kolegów — Dariusza Bayera, Jarosława Gierejkiewicza, Tomasza Giedrojcia czy Zbigniewa Kowalskiego. O atmosferę w szatni dbali najbardziej Jarosław Gierejkiewicz i Marcin Manelski a młodymi, takimi jak ja, opiekował się Samuel Tomar. Niestety były to czasy, w których o tym kto awansował a kto spadał ligi decydowały nie tylko punkty i gole strzelane na boisku ale i powodujące szok i niedowierzanie decyzje PZPN, o czym przekonaliśmy się na finiszu rozgrywek. Jestem pewien, że historia Jagiellonii i białostockiej piłki nożnej potoczyłaby się zupełnie inaczej, gdybyśmy zdołali się wtedy utrzymać w II lidze.

Do 1999 roku rozegrał 59 meczów w II, III i IV lidze. W przeciwieństwie do kariery naukowej, na boisku nie zwykł przebierać w środkach, co dość często kończyło się czerwoną kartką. Po fuzji Jagiellonii i Wersalu Podlaskiego Wasilków nie znalazł miejsca w nowej drużynie z powodu kontuzji. Nie godząc się na grę w V-ligowych rezerwach zadecydował o przeprowadzce do białostockiego Hetmana.

Dzisiaj tej decyzji żałuję, trochę zabrakło mi wtedy cierpliwości. Trener Mroziewski chciał mi dać szansę za pół roku, gdy odbuduję się po kontuzji i przepracuję zimowe przygotowania. Postanowiłem jednak zmienić barwy. Patrząc z perspektywy czasu okazało się to błędem, bo ówczesny szkoleniowiec Jagiellonii często uzupełniał pierwszy skład zawodnikami rezerw. Niektórzy, jak np. Mariusz Dzienis, później zadomowili się w nim na dobre. Żałuję, choć tamto doświadczenie wspominam jako dobrą szkołę życia. Niech będzie też nauką dla młodszych piłkarzy żeby nie podejmowali decyzji zbyt pochopnie.

Po rozstaniu z Jagiellonią występował jeszcze w Cresovii Siemiatycze, Promieniu Mońki i kultowej Białej Białystok.

Foto w nagłówku: Z.Bąbkiewicz (z archiwum D.Michaluka)
Profil zawodnika na stronie jagiellonia.neostrada.pl

RelatedPost

0 Comments Join the Conversation →


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *