Piłkoptak zamiast Orła

To nasza wina. To chyba my wszyscy, kibice – od sympatyków B klasowego LZS Studzianki do fanatyków ekstraklasowej Jagiellonii – jesteśmy winni tego, że dawno już, lekceważącym tonem stwierdziliśmy, iż ekipa Grzegorza Laty nie jest już w stanie bardziej pogrążyć atmosfery wokół polskiej piłki, reprezentacji, związku czy w końcu samych siebie. Otóż nie, myliliśmy się.

Czym zajmują się chairmani polskiej piłki? Jak wygląda porządek dzienny typowego poniedziałku czy środy w Polskim Związku Piłki Nożnej? Czy aby napewno wykwalifikowani specjaliści głowią się i troją, by kreślić strategie rozwoju, bądź co bądź, naszego narodowego sportu? Chyba nie. Po tym, jak dziś zaprezentowano nowe stroje reprezentacji Polski dochodzę do wniosku, że głównie pracują nad tym aby zostać jeszcze bardziej znienawidzonymi. Za wszystko czego tylko się dotkną. Przez wszystkich.

Jeżeli granatowe koszulki z flagą Monaco na rękawkach były skandalem, to jak nazwać strój „reprezentacji wszystkich Polaków” gdzie zamiast odwiecznego Orła, dumnie noszącego na głowie złotą koronę – o którą tak długo walczyliśmy, widnieje logotyp najbardziej znienawidzonej, skorumpowanej do cna organizacji? Zrzeszenia bandy nierobów, darmozjadów i trucicieli. Ludzi tępo trzymających się stołków i ślepo wpatrzonych w swego guru, dojących koryto do cna i mających za nic tradycję.

Nijak nie przemawia do mnie fakt, że decyzja o likwidacji Orzełka była podparta pseudorzetelnymi badaniami. Jedyny komentarz jaki ciśnie się na usta to kwestia badań innego rodzaju. Obowiązkowych psychiatrycznych, zalecanych dla każdego kto maczał w tym palce.

Nikt z PZPN nie ma nawet za grosz odwagi aby przyznać się, że zaważyły względy ekonomiczne i, że już liczą miliony jakie zarobią na sprzedaży nowych koszulek, mając prawa do logotypu na wyłączność, bo do tej pory, obecnego na koszulkach Orzełka, mógł używać każdy – nawet do produkcji tańszych niż oryginalne koszulki Nike czy Pumy, replik spotykanych na bazarkach, jakże chętnie ubieranych przez małoletnich gwiazdorów osiedlowych boisk. Sam pamiętam jak się cieszyłem, kiedy dostałem od rodziców czerwoną koszulkę z Orzełkiem i numerem 9 na plecach, w prezencie urodzinowym. Do tej pory ją mam i zawsze będzie dla mnie warta więcej niż ciuchy renomowanych marek.

PS:

Pamiętam, że kiedy Nike był sponsorem technicznym PZPN pod koniec lat 90-tych, stroje podobały mi się. Najbardziej ceniłem w nich to, że w przeciwieństwie do innych firm nie upychali wszędzie tych samych wzorów – nie przypominam sobie, by jakakolwiek inna reprezentacja występowała wtedy w podobnych koszulkach. Nike zaprojektował wtedy trykot podobny do tedo zaprezentowanego dzisiaj, co prawda miał inny krój ale także nawiązywał do flagi narodowej. Godła oczywiście nie zabrakło…

Bułgaria - Polska 1998
Bułgaria – Polska 1998

Zobacz także...

0 Comments Join the Conversation →


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *