Jurowiecka21

Puchar jest od tego, żeby wygrywać z Pogonią

Ulica Sezamkowa już dawno wypadła z telewizyjnej ramówki, ale gdyby futrzaki wciąż bawiły dzieci z ekranu, sponsorem ostatniego odcinka byłyby głoski P i SZ. Czeka nas bowiem tydzień pod znakiem Pogoni Szczecin. Jutro planujemy wyrzucić Portowców za burtę Pucharu Polski, a w niedzielę pozbawić punktów w ekstraklasie. Nie...

Oszukali mnie!

Nic nie nobilituje piłkarza tak, jak możliwość przywdziewania koszulki z narodowym symbolem na piersi. Czy może więc być coś dlań gorszego, niż ciągły brak powołań na kolejne mecze kadry? Tak. Anulowanie zaliczonych już występów. Jakie to uczucie, załapać się na darmową wycieczkę zorganizowaną przez PZPN, można by zapytać...

Sto lat!

Przeglądałem zdjęcia z oficjalnej strony Stadionu miejskiego, zrobione z okazji otwarcia pierwszej części trybun i po prostu  nie mogłem się powstrzymać. Nie wiem kto będzie patronem nowego stadionu, ale jedno z nowo otwartych pomieszczeń powinno mieć własnego. Lepszego wyboru nie ma. Dziś Pan Darek kończy 49 lat. Sto...

Jak Feniks

Buldożery, koparki i wywrotki znowu rządzą na stadionie. Ostatnia z charakterystycznych trybun białostockiej Maracany obraca się w pył za sprawą sympatycznego pana Heńka z kilofem w ręku. Wiadomo, że idzie nowe – bo przecież nie burzy się stadionu by posadzić kwiatki na skarpach ale kiedy się na to...

Kwintal pszenicy i koło od roweru

Wydarzenia ostatnich tygodni, nasuwają na myśl pewną refleksję dotyczącą polityki transferowej Jagiellonii. Polityki od dawna mało transparentnej i jasnej dla przeciętnego kibica piłkarskiego jak ja. Już za kadencji trenera Probierza kontraktowano zawodników z całego świata, tylko po to by po kilku miesiącach podziękować i rozwiązać umowę za porozumieniem...

Zero celnych podań, 21 strat piłki

Mecz z Legią rozwiał wszelkie wątpliwości. W kolejce do zdobycia nagrody imienia Mariusza Bańkowskiego za sezon 2012/13, na cztery spotkania przed jego zakończeniem pozostało jedynie dwóch kandydatów. Ciężko wybrać, bo jeden gorszy od drugiego, więc nie pozostaje nic innego jak przyznać haniebne wyróżnienie ex aequo. Lejdis and dżentlmen,...

To tylko kilkadziesiąt krzesełek w innym kolorze

Dzisiaj nad ranem, oczywiście o ile pogoda pozwoli, będziemy świadkami półcieniowego zaćmienia księżyca. Nie lada gratka dla domorosłych astronomów – wszakże zjawisko to nie występuje na niebie codziennie. Zupełnie inaczej, niż u osób odpowiadających w magistracie za podejmowanie decyzji odnośnie stadionu – umysły tychże wydają się być zaćmione...

Piłkarz z dobrym PR-em

Piłkę na poziomie zawodowym, co roku kopie w Polsce tysiące zawodników. Czasy świetności polskiego futbolu dawno minęły i szybko (sic!) nie wrócą, więc zamiast cieszyć się wynikami rodzimych klubów na europejskiej arenie czy w miarę wymiernymi sukcesami reprezentacji, jako jedyna nacja na świecie osiągnęliśmy mistrzowski poziom w życiu...

Koniec świata!

Nie zdziwię się, jeżeli poniedziałkowe dodatki sportowe do lokalnych wydań dzienników w Warszawie i Białymstoku zdecydują się podsumować sobotni mecz między Legią a Jagiellonią takim właśnie nagłówkiem. Bo oto „koniec świata” – dla przegranych w znaczeniu dosłownym, dla zwycięzców będącym krokiem naprzód, nastaniem nowej, lepszej ery i w...

Stanisław Karwat – bramkarz z misją

Mimo, że jesienią 1988 roku, w drużynie Jagiellonii znajdowało się już trzech w miarę dobrych bramkarzy – nieoceniony i doświadczony Mirosław Sowiński, nieźle zapowiadający się Andrzej Heller i młodziutki wtedy Mirosław Dymek – zasiadający wówczas na trenerskiej ławie Mirosław Mojsiuszko, zdecydował się na ściągnięcie jeszcze dwóch. I tak...