Jacek M

Z wielkim sentymentem patrzę na archiwalne wydania Piłki Nożnej. W czasach, gdy dostęp do internetu nie był tak szeroki, aby być na bieżąco, kupowało się różne czasopisma i gazety. Wydawany przez Profusa tygodnik trzymał poziom i moim skromnym zdaniem, wespół z miesięcznikiem PN Plus, bił inne podobne tytuły na głowe. Pismo miało troszeczkę inny charakter, wiele uwagi poświęcano też czasem niższym ligom, rozgrywkom amatorskim. I dzięki temu, w numerze 1276 z grudnia 1997 roku, kibice w Polsce mieli po raz pierwszy okazję usłyszeć o Jacku Markiewiczu.

Jacek Markiewicz

Urodzony 17 kwietnia 1976 roku w Białymstoku. Wzrot 183 cm. Waga 78 kg. Obrońca kryjący i pomocnik. Wychowanek Jagiellonii Białystok. Do dziś w tym klubie. Pierwszy trener – Lesław Karski. Trenerzy, którym najwięcej zawdzięcza – Lesław Karski, Ryszard Karalus i Mirosław Mojsiuszko.

Został zauważony jeszcze w szkole podstawowej i wybrany do trampkarzy Jagiellonii, prowadzonych przez Lesława Karskiego. W ten sposób rozpoczął swą piłkarską drogę, by potem przechodzić kolejne jej etapy. Grał w juniorach, a przed sezonem 1994/95 został już piłkarzem drugoligowej drużyny, w której zadebiutował. Po spadku Jagiellonii do trzeciej ligi i odejściu jej czołowych piłkarzy, Markiewicz trafił do podstawowego składu i stał się ich godnym zastępcą. W sezonie 1996/97 borykał się z kontuzjami, co nieco przeszkodziło mu w rozwijaniu swych nieprzeciętnych umiejętności. Przed obecnym sezonem wrócił do zdrowia i rozpoczął treningi. Wtedy też na stanowisku trenera „Jagi”, Ryszarda Karalusa zastąpił Mirosław Mojsiuszko. Nie kryje on, że Jacek Markiewicz jest jedną z ważniejszych postaci w zespole:

– Jacek może grać praktycznie na każdej pozycji, choć najodpowiedniejsza dla jego możliwości byłaby roka defensywnego pomocnika. Ma dobrą zarówno lewą, jak i prawą nogę. Jego atutem są taże warunki fizyczne, choć jeszcze uczy się jak je wykorzystywać. Dobrze gra głową, ma bardzo dobre przyjęcie piłki. Doskonale potrafi rozegrać, dużo widzi i nie ma problemów z szybkością. Brakuje mu tylko ogrania ale na poziomie trzeciej ligi większych postępów już nie poczyni.

Jagiellonia aby wypromować tak ukształtowanego już piłkarsko zawodnika zaproponowała go krakowskiej Wiśle. Jacek Markiewicz próbuje naśladować najlepsze cechy wielu piłkarzy ale najbardziej podoba mu się gra Paula Gascoigne’a. Ceni styl pracy Franciszka Smudy i grę Widzewa.

Artykuł został zamieszczony w ramach cyklu „Czy zagrają w Ekstraklasie?” Wydrukowano go w przerwie zimowej sezonu 1997/98, którą Jagiellończycy spędzili na pierwszym miescu, walcząc o powrót na zaplecze ekstraklasy. Markiewicz zagrał wtedy we wszystkich, 34 meczach Jagiellonii i strzelił 15 goli. Wiosna zweryfikowała plany, bo żółto-czerwoni ostatecznie nie awansowali, co więcej – nie uniknęli też degradacji do IV ligi. Ale dziennikarze Piłki Nożnej nie zawiedli w wyborze bohatera artykułu, bo Markiewicz na najwyższy stopień rozgrywek w Polsce w końcu trafił. Zęło mu to tylko 1333 dni. O jego dalszych losach można przeczytać w tym miejscu.

Zobacz także...

1 Comment Join the Conversation →


  1. adu

    zagrał w I lidze, nawet i dzisiaj zagrał – przeciwko Jagiellonii 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *