Alfabet – jesień 2011

Runda jesienna w wykonaniu Jagiellończyków od A do Z.

Analiza

Rzetelna i dogłębna. Niech ona będzie wyznacznikiem działań podjętych przez zarząd i trenera w przerwie zimowej. Łatwo jest działać w afekcie, robiąc zazwyczaj więcej szkód niż pożytku. Runda skończona – piłkarze niech i jadą na te urlopy, ale niech nawet nie myślą o nich  działacze. Niech zapadną decyzję i niech ludzie dokonujący wyboru pamiętają o ciążącej na nich odpowiedzialności.

Białystok, wschodzący

Poprzedniemu sponsorowi technicznemu zdarzały się wpadki z odklejającymi się „Jotkami”, dziś wszystko wskazuje na to, że lada moment może zabraknąć prasowanek z logotypem Białegostoku. Kryzys, cięcia, oszczędności – lokalni włodarze uwielbiają odmieniać te trzy rzeczowniki przez wszystkie przypadki. Póki co, ograniczyło się do zmniejszenia kwoty, jaką miasto łoży na klub, ale kto wie czy podczas ustalania kolejnego budżetu pieniędzy będzie jeszcze mniej albo w ogóle.

Cionek, Thiago Rangel

Z polskim dowodem osobistym w kieszeni, może odwiedzić każdy zakątek zjednoczonej europy. Oczywiście we własnym zakresie, bo na podróże odbyte wraz z reprezentacją Polski nie ma, co liczyć. Polecamy tzw. „tanie linie” – adekwatne do ostatnio niskich lotów brazylijskiego obrońcy.

Dziesiątka

Co łączy Włodzimierza Lubańskiego, Pele, Maradonę czy chociażby Wojtka Kowalczyka?
– „Wielkimi piłkarzami byli” – odpowiedziałby obudzony o dwunastej w nocy Juliusz Słowacki. Co jeszcze? Każdy z nich występował z „dychą” na plecach, i taki numer na koszulce do czegoś zobowiązuje. I stawiam piwo zakładając się o to, że sponsor techniczny wydaje krocie na nowe koszulki dla Marcina Burkhardta, bowiem po każdym praniu jedynka się odkleja a na plecach zostaje samo zero…

Europejskie puchary

A gdyby tak spróbować w ogóle wymazać to z pamięci? Totalna porażka klubu okazała się wysokim zwycięstwem zawodników. Wreszcie pokonali trenera.

Jedno jest pewne, udział w edycji 2012/13 nam nie grozi.

Franek

Czego by nie napisać o Tomaszu Frankowskim – będzie i tak za mało. Brazylia miała swego Ronaldo, Francuzi Zizou, Bułgarzy Stoichkova. My mamy Franka. I Bóg jeden wie gdzie byśmy teraz byli, gdyby nie jego gole.

Grzegorz Rasiak

Chyba najdłużej potwierdzany do gry zawodnik w dziejach Jagiellonii. Swoją drogą, jeżeli urzędy i banki w kraju Hellady załatwiają formalności tak jak kluby sportowe – nic dziwnego, że borykają się z problemami. W dniu dzisiejszym, pisać o jego przydatności dla drużyny to tak jak gdyby zastanawiać się, czy do życia potrzebny jest tlen. Fajnie, że działaczom udało się go ściągnąć i zapewnić warunki do gry. Bezapelacyjnie ma warunki ku temu, by jeszcze przez co najmniej 1,5 roku występować na wysokim poziomie.

Hermes

Chyba nadszedł i jego czas. Ostatnia runda to tylko potwierdziła, ale jestem daleki od oceniania jego dokonań w Jagiellonii, tylko przez pryzmat ostatnich kilkunastu meczów.

International

W kadrze Jagiellonii znajdują się przedstawiciele 10 narodowości. Ksenofobii mówimy stanowcze nie, ale wypada się zastanowić, w czym sprowadzeni z zza granicy piłkarze, są lepsi od „naszych”. Umiejętności piłkarskie? Yyyyyy…. Dyscyplina taktyczna? Yyyyy…. Przebojowość i rokowanie na przyszłość? Yyyyyy…. Oczywiście nie chcę każdego z nich oceniać jednakowo i tylko przez pryzmat właśnie skończonej rundy. Nie mam nic do Skerli czy Norambueny, na temat innych zawodników można polemizować.

Jurowiecka

Wciąż pusto, smutno. Tylko hula wiatr. Pustynia w centrum miasta straszy już od kilkunastu dobrych miesięcy. Galeria przy ul. Jurowieckiej zostanie zbudowana, ale niestety nie z tej strony ul. Fabrycznej, co trzeba. W przeciwieństwie do Irlandczyków, konsorcjum Strusa ma pieniądze i pomysł na wypełnienie urbanistycznej luki oraz kieszeni. Książkę pod tytułem „Galeria Jagiellońska” odłóżmy na półkę, pomiędzy inne bajki.

Kulesza Cezary

Patrząc na ostatnie miesiące w wykonaniu Jagiellonii aż się prosi, aby uderzyć pięścią w stół. I nie kto inny tylko Pan, Panie prezesie musi to wreszcie zrobić.

Lider

A raczej jego brak. Wszyscy zaraz wskażą Tomasza Frankowskiego i będą mieli trochę racji, ale jeśli zapytać nawet samego zainteresowanego, w elokwentny (jak mu przystało) sposób wytłumaczy, że i owszem – jest piłkarzem wszechstronnym, niesamowicie doświadczonym, widzącym na boisku wszystko, ale liderem nigdy nie był – ani w Wiśle ani tym bardziej w Jagiellonii. W Jadze brakuje kogoś pokroju Jacka Markiewicza – przebojowego, czasem nawet aroganckiego typa, trzymającego w ryzach drużynę, potrafiącego i zbesztać od czasu do czasu.

Michał Probierz

Ostatnio osiąganymi wynikami – czy to w Łodzi czy Salonikach – zaczął udowadniać, że na słabe wyniki Jagiellonii wiosną 2011 i kompromitację w Pawłodarze czasami trener nie ma wpływu. Nie uwierzę nigdy w to, że z premedytacją źle przygotował zespół do sezonu, czy tym bardziej w zarzuty, że taktyka dobrana na Irtysz była nieodpowiednia. Powoli zaczyna docierać do nas prawda, że trener nie pasował zawodnikom i co poniektórzy po prostu wzięli sprawy w swoje ręce. Ok, czas Probierza się skończył, ale nie tak powinien wyglądać koniec jego pracy w Białymstoku.

Nastroje wśród kibiców

Marne, co by nie rzec gorzej i niewiele wskazuje na to, że miałyby się poprawić. W tej sytuacji, nawet gdyby zarząd i dział marketingu stanął na głowie, bardzo ciężko będzie zapełnić nowy stadion.

Opieka psychologiczna

Dlaczego by nie spróbować? Zamiast wydawać krocie na kolejnych piłkarzy może warto zainwestować w klubowego psychologa czy fizjologa? Może słabe wyniki osiągane na wyjazdach mają swoje przyczyny właśnie na podłożu słabych głów? Nauka nie od wczoraj idzie w parze ze sportem.

Porażki na wyjazdach

Każda bessa musi się kiedyś skończyć. I oto lepiej później niż wcale, bo w ostatniej ligowej kolejce roku 2011 nadarzającą się okazję wreszcie wykorzystaliśmy. Rzucona na pożarcie, na PGE Arena Jagiellonia wreszcie odmieniła losy gry i sama stała się myśliwym, z wielką determinacją wykorzystując błędy przeciwnika.

Remont stadionu przy Słonecznej

Kolejne miesiące spędzane na placu budowy. A to także w jakiś mniejszy lub większy sposób odbija się na wynikach drużyny. Do meczu ze Śląskiem arena w Białymstoku, wydawała się być zaczarowana. Czar prysł po dwóch kolejnych porażkach, sytuacji nie mającej miejsca od kilku dobrych lat. Ograniczona liczba widzów przeszkadza zawodnikom, każdy z nich zapewne lepiej czułby się broniąc swej twierdzy, mając za sobą tysiące żółto-czerwonych szalików.

Skauting

Leży i kwiczy. Ruchy kadrowe w Białymstoku ograniczają się w większości do nazwisk piłkarzy polecanych przez managerów. Z drugiej strony podlasie to też nie jest jakaś wylęgarnia super talentów.

Teraz albo nigdy

Dewiza, myśl przewodnia, która powinna prowadzić zawodników. Niestety wielu nie dostrzegło, że ostatnie mecze 2011 roku to dla nich być albo nie być, ostatnia szansa na wykreślenie swego nazwiska z listy transferowej, gotowej do ogłoszenia w zimowym okienku. Zawodnikom brakowało zadziorności, woli walki, wiary we własne siły i umiejętności. To też przyczyna słabych wyników.

Utrzymanie

Czy po najlepszym w historii sezonie, w którym to zajęliśmy na finiszu czwarte miejsce, będzie to nasz jedyny cel na wiosnę? Czy zamiast bić się o czołowe lokaty, do ostatniej kolejki będziemy raczej oglądać się za siebie, licząc punkty – swoje i te zdobywane przez oponentów? Scenariusz jak najbardziej możliwy, ale jeżeli spełnić pewne warunki, tj. sprowadzenie kilku wartościowych zawodników, solidne przepracowanie okresu przygotowawczego zimą i zmiana polityki trenera względem zawodników – wprowadzenie odrobiny dyscypliny, może przynieść zaskakujące efekty. Wiem, że brzmi to bardzo optymistycznie, ale co innego pozostało kibicom? Gorzej być nie może.

Wychowankowie

Wreszcie coraz głośniej pukają do bram pierwszej drużyny a kilku z nich, wygląda na to, że zdążyło się już w niej zadomowić. Po niezłym meczu z Legią zewsząd docierały głosy zachwytu i podziwu dla debiutantów i trenera. Gratulowano odpowiednio: umiejętności i braku respektu dla bardziej doświadczonych przeciwników oraz odwagi przy ustalaniu składu. Kolejne spotkania Jagiellonii pokazały, że przed orlętami jeszcze daleka droga, by stać się prawdziwym ogniwem w żółto-czerwonym łańcuchu, ale są przynajmniej na trasie szybkiego ruchu.

Zaplecze treningowe

Jak nie było, tak nie ma. Budujemy piękny stadion, ale sprawa boisk treningowych z prawdziwego zdarzenia, wydaje się odleglejsza niż stąd do Jowisza.

0 Comments Join the Conversation →


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *